niedziela, 21 czerwca 2015

Amigurumis

Szydełkowania ciąg dalszy. Tym razem dla najmłodszych:) Amigurumi czyli małe maskotki robione na drutach lub też na szydełku. Wymyślono je w Japonii. Samo słowo amigurumi oznacza *ami*- szydełkowy lub na drutach oraz *nuigurumi* czyli wypchana zabawka(np. maskotka). 
Na amigurumi natknęłam się całkiem przypadkiem w internecie i muszę powiedzieć, że zakochałam się od pierwszego "spojrzenia". Tego samego dnia kupiłam potrzebne włóczki i tak oto powstała moja żyrafa. Schemat na podstawie którego wykonałam moje ami dostępny jest na blogu>>>  ilovebuttonsbyemma Schemat jest w języku angielskim. Nos i buzia są zrobione z włóczki, a oczka to tzw. safety eyes. Jedyne modyfikacje które zrobiłam to dodałam ogon i grzywę. 
Samo wykonanie żyrafy postawiło przede mną kilka wyzwań. Przede wszystkim trzeba robić w miarę ciasno oczka, a najlepiej wziąć  mniejsze szydełko niż jest zalecane do wybranej przez nas włóczki. Kolejną rzeczą są małe elementy, bo ami robimy najczęściej z kilku elementów które potem łączymy-zszywamy. Rogi mojej żyrafy raczej nie należały do przyjemnych w wykonaniu. Mało przestrzeni do szydełkowania że tak to nazwę, może to również kwestia wprawy. I najważniejsza rzecz którą odkryłam dopiero po skończeniu mojego ami. Zmniejszanie ilości oczek zdecydowanie powinno się robić metodą tzw. niewidoczną, czyli łapiąc tylko o pierwsza nitkę oczka. Tutaj od razu link do filmiku z wytłumaczeniem>>>  How to Invisible Decrease in Single Crochet  Niestety wykonując moją żyrafę nie znałam jeszcze tej techniki więc nie obyło się bez kilku mały dziur. Ale jak to się mówi.. praktyka czyni mistrza.




niedziela, 16 listopada 2014

Śnieżynki, śnieżynki...

Śnieżynek ciąg dalszy. Do samego Bożego Narodzenia pewnie powstanie ich całe mnóstwo, tym bardziej że mam nową skarbnicę wiedzy, z której to mogę czerpać pomysły na nowe egzemplarze.
Książka zakupiona zupełnie przypadkiem. Właściwie przy okazji szukania prezentu urodzinowego dla koleżanki sama zrobiłam sobie prezent.
Książka oferuje do wyboru aż 100 różnych śnieżynek do zrobienia w wielkości od 5 do 10 cm. Przy każdej jest schemat oraz opis wykonania. Podzielone są również na kategorie pod względem trudności wykonania. Jedynym problemem w początkowym korzystaniu z książki było  nazewnictwo. W książce użyto angielskiej terminologii (nazwy splotów szydełkowych), która różni się od amerykańskiej, a do której już przywykłam robiąc kilka projektów według opisów. Na szczęście autor dołączył opis, a właściwie tabelkę która tłumaczy te różnice.
Z zakupu jestem bardzo zadowolona, choć wiadomo nie wszystkie śnieżynki mi się podobają.

Póki co szydełkuję dalej, trochę z książki, troszkę z internetu. A pierwsza partia moich śnieżynek już rozpięta i suszy się usztywniona w cukrze, więc zejdzie dobre dwa dni do całkowitego wyschnięcia.




czwartek, 13 listopada 2014

Przygotowania do świąt

Święta coraz bliżej, a dla szydełkujących jak zwykle za mało czasu na wszystko, jakoś dziwnie doba jest za krótka. Jednak pomimo ograniczonego czasu, pomiędzy innymi obowiązkami powstało kilka świątecznych ozdób szydełkowych. Przymierzam się jeszcze do aniołka którego brakuje mi do kompletu i pełni szczęścia.

I muszę sie przyznać, że tak jak nie lubię usztywniania na cukier tak przekonało mnie to w przypadku śnieżynek. Są twarde jak kamień. Wadą tej metody jest to, że bardzo długo schnie robótka. W moich warunkach zajęło to jej 2 dni więc całkiem sporo.
Bombke i dzwonek usztywniłam eksperymentalnie płynem który zakupiłam w pobliskim sklepie ze wszystkim do handmade'u. Powinnam mieć stanowczy zakaz wchodzenia do takich miejsc, bo nie dość że potrafię tam spędzić bardzo dużo czasu, to najchętniej wyszłabym kupując przynajmniej połowę asortymentu. Płyn wysycha w około 45 minut, łatwo się go aplikuje pędzelkiem. Robótka nie jest jednak aż tak sztywna jak w przypadku cukru. Dodatkową wadą jest wysoka cena za stosunkowo małą ilość produktu. za około 200 ml zapłaciłam 1200 koron czyli około 32 zł.

środa, 29 października 2014

Serweta

Popełniłam kolejny szydełkowy twór. Tym razem jest to serwetka czy raczej serweta. Po nakrochmaleniu i zblokowaniu ma około 42 cm. Nie cierpię babrać się w krochmalu, ale jakoś usztywnianie cukrem mnie nie przekonuje. Oczka po krochmaleniu nie sklejają mi się, znalazłam swój sposób na to. Robie dość gęsty krochmal, ale przed zblokowaniem serwetki opłukuję ją delikatnie pod wodą z jego nadmiaru. Póki co nie znalazłam dla siebie innego sposobu.
Blokowanie tak dużej serwetki okazało się małym wyzwaniem, bo moja tablica korkowa była akurat taka jak serwetka.


Efekt końcowy bardzo mi sie podoba i mam nadzieję, że osobie która zamówiła tą serwetkę również przypadnie ona do gustu i wkrótce będzie ozdobą na stoliku kawowym:)

Dziekuję za odwiedziny :)














czwartek, 9 października 2014

Cuda natury

Uwielbiam Islandię chociażby za tęczę, która ostatnim czasem pojawia się na każdym dosłownie kroku. Jak to mówią islandczycy *Jeżeli nie podoba Ci się pogoda za oknem to poczekaj 10 minut a na pewno się zmieni* Im dłużej tu mieszkam tym bardziej przyznaje im w tym rację. Są dni że mamy cały wachlarz pogody, a zmiany nastepują tak szybko że nie zdąrzysz się zdenerwować że zmokłaś bo już na niebie maluje się przepiękna tęcza.
Oto jakie tęczę trafiłam w ostatnich kilku dniach wracając poprostu z pracy :)


poniedziałek, 6 października 2014

Buciki na szydełku

Pierwsza odsłona bucików. Buciki są na rozmiar 0-3 miesiące. Jutro idą do nowej właścicielki która w grudniu urodzi córeczkę. Taki mały prezencik dla fanki wszelakiego hand made'u.



wtorek, 24 czerwca 2014

Serwetek ciąg dalszy...

Wzór na tą serwetkę znalazłam w internecie. Z zapałem zabrałam się do pracy. Niestety serwetka strasznie się marszczyła. Na pierwsze oko było widać, że we wzorze musiało być za dużo oczek. Ponieważ dopiero zaczynam moją przygodę z szydełkiem poszłam po poradę do koleżanki. Odjęłyśmy kilka oczek ze wzoru, oczywiście nie obyło się bez prucia poprzedniej wersji.
Ostateczna wersja serwetki wygląda tak:)
Załączam wzór do serwetki oraz mój poprawiony. Różnica w oczkach to 2 oczka w 11 rzędzie, 1 oczko w 12 rzędzie, a potem po 2 oczka w następnych. Dodałam też na górze pikotki których nie ma na wzorze. Może ktoś umie zrobić również z oryginału, ja zdecydowanie wolę poprawioną wersję i na pewno ta serwetka powstanie jeszcze w innych wersjach kolorystycznych.